Ciekawostka odnośnie domowej kąpieli...


Czasem, gdy jestem zmęczona, uwielbiam wziąć długą, gorącą kąpiel. Zapalić sobie świece, ubić pianę i dodać parę kropel olejku, żeby skóra pięknie się natłuściła...

I tutaj  muszę zrobić stop :D To był podstęp. 

Nigdy nie łączmy substancji typu SPC (powierzchniowo czynnych) z olejem. Te substancje się nie lubią i  wręcz neutralizują.

Więc jeśli gorąca kąpiel ma nam natłuścić skórę, kąpiemy się  tylko z olejem np. kokosowym, arganowym, migdałowym (polecam tylko te naturalne bez dodatku olejów mineralnych).

Jeśli macie zastoje limfatyczne i cellulit, warto zastosować w kąpieli eteryczny olejek pomarańczowy. Może mrowić, ale czego się nie robi dla urody ;)

Jeśli chcemy sobie  natomiast wysuszyć skórę (nie zalecam), wtedy dodajemy pianę. Po takiej kąpieli, koniecznie trzeba się obmyć świeżą wodą i wtedy dopiero nawilżyć lub natłuścić skórę wedle potrzeby. 

Miłej kąpieli!

Kobieta Kosmetyczna